Niemiecki dziennik „Die Welt” atakuje Polskę w sprawie reparacji wojennych. Polska ostrzegana jest przed kwestionowaniem „nowego ładu Europy po II wojnie światowej”. Jak czytamy, poruszając problem reparacji Polska zakwestionuje powojenne granice. Profesor Stanisław Żerko, odnosząc się do tekstu stwierdził, że „dawno nie było w Niemczech oskarżania polityki zagranicznej II Rzeczypospolitej o przyczynienie się do wybuchu wojny”.

Jak czytamy na portalu welt.de, na kilka dni przed 80 rocznicą wybuchu II wojny światowej, Polska ponownie domaga się odszkodowań. Jak zauważono, jakiś czas temu szef parlamentarnego zespołu ds. reparacji wojennych Arkadiusz Mularczyk zapowiadał, że raport odnośnie odszkodowań będzie gotowy na 1 września, a kwota jakiej Polska ma zażądać będzie wynosiła około 850 miliardów euro.

Przypomniano, że w 2018 poseł Mularczyk mówił o reparacjach w wysokości 690 mld euro.

W tekście zacytowano również ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, który wyraził przekonanie, że „decydujący jest dla nas brak fundamentalnej uczciwości w kwestii niemieckich odszkodowań po II wojnie światowej. Polska była dyskryminowana w tym procesie”. – Są kraje, które straciły wielokrotnie mniej, ale otrzymały większe odszkodowania – mówił Czaputowicz.

Najwięcej polskich ofiar

W teście czytamy, że polscy zwolennicy reparacji twierdzą, że Polska, proporcjonalnie do swojej wielkości, poniosła najwięcej ofiar podczas II wojny światowej. Autor tekstu Sven Felix Kellerhoff zauważa, że liczba szacowana przez komisję zgadza się, jeśli wliczeni zostaną w to polscy Żydzi, Białorusini i Ukraińcy.

Na portalu welt.de czytamy, że zgodnie z prawem międzynarodowym nie ma podstaw do roszczeń w stosunku do Niemiec. Zostało wymienione kilka powodów, które o tym fakcie mają świadczyć, przywołano m.in. traktaty z 1945, 1953 i 1990 roku.

Autor tekstu uważa, że uznanie za nieważne dotychczasowych ustaleń „podważyłoby całą reorganizację Europy po II wojnie światowej”. „Jeśli wielokrotne zrzeczenie się reperacji przez polskie rządy nie powinno mieć zastosowania – na jakiej podstawie miałoby obowiązywać przesunięcie Polski na Zachód, na przez wieki bezsprzecznie niemieckie terytoria, takie jak Prusy Wschodnie i Śląsk?” – zastanawia się Sven Felix Kellerhoff.

„Konsekwencje są znane”

Autor tekstu pokusił się również o stwierdzenie, że „kurs, którym podąża prawicowo-konserwatywny rząd w Warszawie, przypomina okres międzywojenny”. „Kwestionuje współpracę Europejczyków w ciągu ostatnich 70 latach na Zachodzie i prawie 30 lat na Wschodzie. konsekwencje są znane” – stwierdził.

źródło: TVP.info/ Welt.de

Views: 47